Sztuczna inteligencja – przyjaciel czy wróg?

Sztuczna inteligencja – przyjaciel czy wróg?

Czy można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bez żadnego cienia wątpliwości? Mimo, że sam jestem ogromnym entuzjastą SI to w mojej głowie często pojawia się pytanie: Kiedy umiejętności i wiedza, które posiadam mogą okazać się zbyteczne w obliczu maszyny, która zna odpowiedź na każde pytanie? No dobrze, może nie na każde, ale i tak czasami wpadam w tą pułapkę myślenia o rychłej bezużyteczności ludzkiego umysłu. Profesor Stephen Hawking powiedział kiedyś słynne zdanie „Sukces w tworzeniu sztucznej inteligencji będzie największym wydarzeniem w historii ludzkości. Niestety, może też ostatnim.” i tym samym przestrzegł przed złowrogim wpływem SI na świat. Czy w takim razie za jakiś czas staniemy się zakładnikami „maszyn” tak jak zostało to przedstawione przez siostry Wachowskie w filmie „Matrix”? 

Myślę, że rzeczywistość rysuje się jednak w nieco jaśniejszych barwach. Twierdzi się, że cała wiedza świata jest już dostępna i właśnie z niej korzysta SI. Jednak są pewne kompetencje, w których moim zdaniem człowiek zawsze będzie niezastąpiony. Mam tutaj na myśli kompetencje miękkie. O ile SI jest w stanie doskonale zastąpić naszą lewą półkulę mózgu odpowiedzialną za myślenie analityczne o tyle trudniej jej jest naśladować prawą część, która odpowiada z wyobraźnię, intuicję i kreatywność. Przy czym trzeba pamiętać, że nawet kiedy zapytamy o coś SI, istnieje ryzyko tzw. halucynacji, czyli że podana informacje będzie niesprawdzona lub zwyczajnie nieprawdziwa. Nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że człowiek częściej w takiej sytuacji odpowie: nie wiem albo nie znam się na tym. Oczywiście to moja subiektywna opinia ☺ 

Czy to możliwe, że właśnie kompetencje interpersonalne będą zyskiwać w najbliższych latach czy dekadach, a umiejętności twarde zostaną częściowo wyparte przez dobrze nam znany algorytm? Myślę, że jakimś sensie tak, jednak warto przyjrzeć się artykułowi EY z 2024 w którym opisane zostały kluczowe kompetencje pracownika określonego jako Pracownik 4.0. Co ciekawe, wymienione są w nim zarówno kompetencje technologiczne bazujące na zapleczu zarówno teoretycznym, jak i praktycznym, takie jak: analityka, statystyka i umiejętności cyfrowe, które pozwalają na skuteczne odczytywanie danych i wyciąganie właściwych wniosków czy zdolność do kreowania nowych technologii, we współpracy z systemami opartymi o SI, jak również kompetencje społecznie takie jak: empatia, kreatywność czy negocjacje. Na podstawie badania ankietowego w opinii 60% firm w przyszłości kompetencje miękkie będą miały większe znaczenie niż kompetencje twarde. Zaś 55% pracodawców uważa, że rozwój technologiczny spowoduje w firmie powstanie nowych stanowisk pracy, wymagających zupełnie nowych kompetencji. Jakie to będą kompetencje? Czas pokaże!

Czy w takim razie SI będzie naszym przyjacielem czy wrogiem? Sądzę, że wszystko zależy od tego w jaki sposób jako ludzie będziemy podchodzić do pracy z SI. Uważam, że najzdrowszym rozwiązaniem może być życie w swoistej symbiozie i traktowanie jej jako swojego wirtualnego przyjaciela. W praktyce SI może pomagać nam szybciej analizować dane i zwiększać produktywność rutynowych działań, jednak to na końcu zawsze my powinniśmy weryfikować i decydować, czy zaproponowane rozwiązanie będzie optymalne, wykorzystując naszą najlepszą wiedzę, krytyczne myślenie, a także biorąc pod uwagę względy etyczne, środowiskowe czy po prostu ludzkie.